![]() |
| Foto: theguardian.com |
~~~~
Konsumpcjonizm pożarł kolejne słowo, a razem z nim zjawisko, które miało być symbolem czegoś dobrego. Czegoś dostępnego dla wszystkich, bez względu na materialny status i przynależność.
~~~
Ale stało się też coś gorszego. Samodbanie, samotroska, to też wielka samotność. Tak bardzo koncentrujemy się na sobie, na własnym dobrostanie, że czasami zapominamy o innych. Tych, którzy mogą nas wspierać, ale też tych, którzy takiego wsparcia mogą potrzebować.
~~~
Nie zrozumcie mnie źle, dbanie o siebie jest jedną z kluczowych umiejętności, kiedy idzie o zdrowie psychiczne. Problem w tym, że oddając się idei self-care w jej dzisiejszym, neoliberalnym kształcie zupełnie gubimy jej głębszy sens. Sens dbania o siebie, ale też o SIEBIE NAWZAJEM. Ideę połączenia naszych losów, jako ludzi, jako istot zamieszkujących tę samą planetę.
~~~
Brigid Delaney w The Guardian postuluje wprowadzenie i upowszechnienie terminu „collective self-care” albo „communal-care”. Idei, która będzie (przynajmniej na jakiś czas) pozostawać poza zasięgiem rynku, która nie będzie zmieniona w produkt i nam sprzedawana, a więc będzie dostępna wielu, nie tylko dla wybranych. W której zamiast mówić „muszę zadbać o siebie”, będziemy dbać o siebie i i siebie nawzajem, mając świadomość, że zdrowie (nie tylko psychiczne) jednostek zależy od dobrostanu całych społeczności. I że bardzo trudno jest być zdrowym, kiedy wszyscy wokół czują się źle i gdzie nie ma na kogo liczyć.
~~~
A piszę to jako osoba, która nie zawsze ma siłę, żeby SAMA o siebie zadbać.
Oraz jako psycholożka, która ma świadomość, że SAMOdbanie nie zawsze jest możliwe, a wsparcie społeczne jest jednym z kluczowych czynników zdrowienia i profilaktyki zachorowań na zaburzenia psychiczne.
~~~
Bądźmy dla siebie
Autor:
Joanna Frejus
https://www.facebook.com/frejusjoanna
#voxpopulipl #MyObywatele #SpołeczeństwoObywatelskie #NGO #WolneMedia #wieszwięcej #wieszwiecej #portalobywatelski #czasnazmiany #collectiveselfcare


0 Komentarze