Dlatego tak ważne jest, by sądy rozumiały powagę sytuacji. Oraz by rozumiały, że aktywiści klimatyczni to nie "przestępcy i oszołomy", lecz ktoś, kto stara się nagłośnić problem zmian klimatu. I wymóc na rządzących działania.
Dlatego według mnie tak ważny jest wyrok, jaki zapadł właśnie w Szwajcarii. Sąd w Genewie odstąpił od wymierzenia kary
aktywistom, którzy w listopadzie 2018 r. okupowali bank Swiss i udawali, że grają w nim w tenisa.
- Ze względu na niewystarczające środki podjęte do tej pory w Szwajcarii - czy to gospodarcze, czy polityczne - średnie ocieplenie nie zmniejszy się ani nawet nie ustabilizuje, lecz zwiększy się - powiedział sędzia Philippe Colelough cytowany przez agencję Reutersa.
I dodał: „Czyn, za który zostali oskarżeni, był niezbędnym i proporcjonalnym środkiem do osiągnięcia zamierzonego celu."
- Nie myślałam, że to możliwe - mówiła ze łzami w oczach Beate Thalmann, jedna z oskarżonych. - Jeśli Szwajcaria to zrobiła, to może jednak mamy szansę.
![]() |
| Foto: reuters.com/ |
Kilkunastu aktywistów - głównie młodych ludzi i studentów - zostało ukaranych grzywną za wtargnięcie. Nie małą, bo wynoszącą 21,6 tys. franków szwajcarskich, czyli ponad 80 tys. zł. Grzywną, którą właśnie anulowano. Bo walka o przyszłość planety jest ważniejsza.
Aha, w grudniu ubiegłego roku Swiss zapowiedział, że nie będzie finansował budowy nowych kopalni.
To jak, warto protestować?
"Autor:
Szymon Bujalski
https://www.facebook.com/SzymonBujalskiDziennikarz/"


0 Komentarze